Witaj!

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Killian Hussain [Dorosły]
Offline
Swanes
Pracownik Hogwartu


Pracownik Hogwartu

Posty: 82
Tematy: 18
Dec 2014
147
Gryffindor
#1
[Obrazek: krlf7Qy.png]

Data urodzenia: 24.01.2018
Czystość krwi: Mugolak
Przynależność rasowa lub etniczna: Rasa biała
Miejsce urodzenia: Kowrow, Rosja
Aktualne miejsce zamieszkania: Ottery St. Catchpole, Dom Hussainów.
Wykształcenie: Doktor Nauk Zielarskich,ukończona Szkoła Magii Koldovstoretz
Posada którą zajmuje: Nauczyciel Mugoloznawstwa w Hogwarcie, pracownik WSO
Stan cywilny: Kawaler.

[Obrazek: latest?cb=20160517215944]
WYGLĄD:
Spoglądając na mężczyznę, pierwszą charakterystyczną rzeczą, na pewno jest jego sylwetka. Mezomorficzna budowa ciała, szerokie barki, wzrost i uczesanie. Tak o to wygląda Killian wśród tłumu, ale co go tak szczególnie wyróżnia wśród ludzi, mijających go na uliczkach Londynu? 198 centymetrów wzrostu, tym samym 78 kg wagi. Nie jest za gruby, nie jest za chudy, nie za niski, też nie gigant. Przeciętny człowiek, a jednak! Ma w sobie coś, co odróżnia go od reszty osób, które przechodzą obok niego, na codziennej wędrówce. Stając na przeciwko niego i mierząc go wzrokiem, na pewno zwrócisz uwagę na jego twarz. Posiada nie tylko rosyjskie rysy twarzy, ale także ciemno brązowe oczy, które kompletnie nie pasują do tego, skąd pochodzi Killian. Krzaczaste brwi, nad oczami, marszczone za każdym razem gdy się irytuje. Na jego twarzy da się dostrzec nieco nieproporcjonalne usta ale także lekko krzywy nos, który pozostał mu po bójce z młodzieńczych lat.  Jego ubiór, idealnie komponuje się z fryzurą. Czarne jak węgiel włosy, a do tego prawie codziennie jakaś koszula, jeansowe spodnie i inne tego typu rzeczy. Uśmiech? Nie jest za specjalnie idealny, ale mimo to zęby leżą na swoich miejscach, tylko jeden odmienny wystaje delikatnie nad wszystkie. Nie przepada za noszeniem czarodziejskich szat, zwłaszcza dlatego, że nawet to, że potrafi czarować, nie sprawi, że nim jest, skoro wszyscy patrzą na to, czy ma „czystą” krew. Posiada dość dużą wadę wzroku, -2.0 na prawe oko, zaś na lewe -3.5. Mimo to, nosi on okulary. Okulary, w czarnych oprawkach, czasem nawet wyglądające na zbyt komiczne, dlatego nosi je tylko w domu, zaś gdy wychodzi gdzieś indziej, zakłada soczewki, kupione u jednego, mugolskiego optyka. Na całym ciele Killiana da się dostrzec nie tylko parę znamion, ale także blizny. Na całym ciele są trzy. Jedna na szyi, po głupiej zabawie z dzieciństwa, druga biegnąca przez prawą cześć klatki piersiowej w formie trzech szram, po bliższym spotkaniu z wilkiem, a ostania na prawej łydce po cięciu nożem podczas nauki w Koldovstoretz. 
CHARAKTER:
Czy da się opisać Killiana jednym słowem? Niestety nie, jego charakter jest tak bardzo złożony, posiada niezrównoważoną ilość cech charakteru, które to mimo wszystko, tworzą spójną całość. Cechą wyróżniającą się nade wszystko jest jego chęć pomocy, a swoją opieką otoczy każdego, kto takiej pomocy potrzebuje. Mimo tego, że blisko mu już do trzydziestki to i tak, jest jakby to w łagodny sposób ująć... Dziecinny? To określenie, co do jego zachowania pasuje. Czasem zachowuje się jak nastolatek, nie traktuje sprawy poważnie, ale potrafi znaleźć tą chwilę czasu, by dorosłym okiem, ocenić stan danej rzeczy.  Nazywany przez wielu wiecznym studentem, całe dnie poświęca na poznawaniu coraz to nowszych rzeczy. A może on po prostu stara się pogłębiać swoją wiedzę, co by potem nie było, że nic nie umie, jak przyjdzie pora, że będzie musiał się czymś wykazać. Jest bardzo związany z rodziną w Rosji i niejednokrotnie mówi. "A w moy Rossiya jest lepiej." "Rossiya, jest zdecydowanie luchshe." I tak dalej i tak dalej. W każdym razie, nie marzy mu się tam powrót bo wykorzystał już wszystkie możliwe warunki rozwoju. Po za tym, jest bardzo, ale to bardzo sentymentalny. Głupi kamyk, głupia gałąź, ale mimo to jest to dla niego ważne. A to kamień od przyjaciółki z dzieciństwa, a to gałązka z drzewa na którym zawieszona była pierwsza huśtawka. Jak przystało na Rosjanina, niejednokrotnie jest pewny siebie, bardzo, ale to bardzo nieustępliwy i nigdy nie przyzna się do tego, że to ty masz rację. Jest tradycjonalistą, tak jak go wychowano, tak i on będzie wychowywał swoje dzieci. Jedną z jego szczególnych wad jest zwłaszcza naiwność. Mimo, że czasem nie trzyma języka za zębami, to ma swój honor, którego broni za wszelką cenę. Kolejną wadą mężczyzny jest to, że wszystkich próbuje kupić swoim podejściem na luzaka i tym, że potrafi co nieco z dziedziny czarnej magii. Ale mimo to nadal jest gadatliwy i ciężko czasem mu ustąpić komuś głosu, dlatego to on jest tym co najczęściej zagaduje towarzystwo.
HISTORIA:


W pewną śnieżną, styczniową noc, w jednym z rosyjskich miast na świat przyszedł mały chłopczyk. Ku zdziwieniu rodziców, bo w końcu USG wykazywało, że ma się urodzić dziewczynka. Więc tak o to, wymyślne imię zaraz po urodzeniu, nadała mu matka. Stwierdziła, że Kilian to będzie imię odpowiednie dla jej pierworodnego. Mieszkali u siostry matki, zwanej przez wszystkich Bunią, bo sama prosiła by tak ją nazywano. Szkoda tylko, że już dwa miesiące później mieli lecieć samolotem do Anglii, gdzie też mieli zamieszkać, a tym samym rozpocząć całkiem nowe, normalne życie. Niby byli normalnymi ludźmi, chodzili do normalnej pracy, a dzieciak siedział na początku z matką, a później z ojcem. Uczył się mówić, chodzić i inne podstawowe czynności. Cud był, że dziecko pojmowało wszystko po angielsku i po rosyjsku. Cóż, widocznie był zdolnym dzieckiem. W wieku czterech lat dostał pod opiekę syjamskiego kota, który to miał być jego przyjacielem. Czas leciał nieubłaganie, na nauce języków, zabawie z rówieśnikami na podwórku, albo na szukaniu kolejnego super miejsca w Clacton on Sea. Mimo wszystko jedna sytuacja zdziwiła wszystkich podczas rodzinnego obiadu. Gdy chłopiec miał pięć lat, siedząc na za dużym krześle i odgarniając groszek od marchewki, zaczął o czymś rozmyślać, gdy nagle wszystkie wazony w jadalni zaczęły pękać z nie wiadomo jakich przyczyn. I tutaj pojawiła się niewiadoma myśl. Czy coś jest nie tak? Rodzice zrzucili to na kota, który wybiegł z jadalni w stronę kuchni, a chłopak się nad tym zbytnio nie zastanawiał. 
Gdy chłopak osiągnął wiek siedmiu lat, został wysłany do pierwszej szkoły, co by tam mógł pogłębiać swoją wiedzę na temat różnych języków, zaczął też naukę francuskiego, jednak zna go tylko podstawy. Poznał nowych znajomych, z którymi nie wiadomo czemu dogadywał się najlepiej na świecie. Byli zgraną paczką, jeden odrabiał zadania domowe jednego dnia, drugi drugiego i tak dalej. W samej szkole wdawał się w bójki, gdy ktoś obrażał jego kolegów, za co niejednokrotnie pewnie wzywali jego tatę, ale ten i tak powtarzał, że musi on być twardy bo sobie w życiu nie poradzi. Lata mijały, aż nastał dzień jego jedenastych urodzin. Wtedy to już w ogóle działy się dziwne rzeczy. Wpierw gdy się obudził do jego pokoju, przez otwarte okno, wleciał kruk, który zrzucił mu na biurko kopertę podpisaną "Killian Barnaba Hussain" oczywiście o rosyjsku. Zaniósł list rodzicom, po czym jedynie czekał na ich reakcję. Dopiero jak wyciągnęli drugi list z koperty wszystko się wyjaśniło. Wytłumaczyli synowi, że posiada magiczne zdolności, a tym samym jest zdolnym czarodziejem, i musi udać się do specjalnej szkoły. Tak więc zakupili bilety na najszybszy samolot do Rosji, po czym jedynie oddali syna w ręce ciotki Brunhildy, która to miała się nim zająć do czasu, aż ten nie trafi do Koldovstoretz. W końcu, taka szansa zdarzyła się w rodzinie pierwszy raz.
Ciocia, poinformowana, przez czarodziejów z Kowrow, zabrała swojego siostrzeńca do Moskwy, gdzie udali się do tajnej uliczki, znajdującej się niedaleko Pałacu Piotrowskiego.  Uliczka była malownicza, piękna, ale musieli odwiedzić wszystkie sklepy. Pierwszym który odwiedzili, był sklep z różdżkami. Tam też dostał on swoją pierwszą, a zarazem jedyną różdżkę, z której korzysta po dziś dzień. Jest to kasztan, włókno z pachwiny nietoperza, dwanaście cali. Potem doszły szaty, czarodziejskie podręczniki, pióra i inne. No i oczywiście musiał też kupić sobie zwierzaka, którym dostawałby pocztę. Tak o to, zamiast gołębia pocztowego, sowy czy inne zwierzaki. Zakupił kruka, którego nazwał Morte. Tak o to, był już gotowy do tego, by czekać jedynie na pociąg, który zawiózłby go do magicznej szkoły Koldovstoretz. 
I tak o to, dnia pierwszego września 2029 roku, trafił do magicznego pociągu, który to miał go zawieźć wprost do magicznej szkoły. Tam dotarł dość późno, ale już w pociągu poznał parę osób, które według niego były warte uwagi. Gdy pytali o status krwi, przyznał się, że nie wie co to znaczy i że jego rodzina nie jest magiczne. Ci jedynie się przesiedli, twierdząc, że są czystokrwiści i nawet nie ma sensu się z takim mugolem im zadawać. Podróż minęła spokojnie, do niego dosiadła się dziewczyna, która też nie była czystokrwista i z każdego miejsca ją wyganiali. Tak też przegadali chwilę, no i jakoś dotarli do tej szkoły. W szkole był przeciętnym uczniem, nie był specjalnie zadowolony z takich przedmiotów jak Wróżbiarstwo, czy numerologia, więc zdawanie ich na okropny, było cudem. No i tak w pierwszej klasie potrafił już co nieco, a dopiero miłość do zielarstwa pojawiła się dopiero w trzeciej klasie. Pojawiał się na każdej lekcji, na każdym kółku dodatkowym, a do tego, zaczął sam uczyć się dla siebie. Tak samo brak szacunku dla czystokrwistych zaczął objawiać się wraz z wiekiem. Tym samym jakoś szła mu ta cała nauka czarnej magii. Mimo tego, że nauczycielka  była surowa i stosowało nie wiadomo jakie kary, to i tak znosił to dzielnie, przez co jednak dostał te dobre oceny. Sumy zdał dobrze no i wtedy zaczął też się oglądać jakoś bardziej za tymi dziewczynami. Mimo tego, że dzielił ich status krwi, to i tak on był w  niej zakochany. Szkoda, że ta miłość była platoniczna, nieodwzajemniona. Tak o to, uczył się, grał w tego rosyjskiego quidditcha, a tym samym zdał owutemy, najlepiej z zielarstwa. Wtedy też nie pozostało mu nic innego jak udać się na uniwersytet w Moskwie.
W wieku 18 lat, zaczął uniwersytet, tam też poznał dziewczynę, z którą był, ale niestety była tak zafascynowana związkiem, że gdy tylko chłopak z nią zerwał, zaczęła go nachodzić. Cud jest, że nie wie, gdzie teraz jest nasz bohater. W każdym razie, po paru dobrych latach studiów, postanowił wyjechać do Anglii, gdzie rzekomo mieli na niego czekać rodzice. Szybko dostał się na posadę nauczyciela w Hogwarcie, ale również w między czasie dostał pracę w ministerstwie magii.


RODZINA:
Gregory Hussain - ojciec
Rosalia Gerasimov-Hussain  - matka
Paul Hussain - brat
Iona Wynne - przyszła bratowa
Alex Hussain - przyszywany bratanek
Alice Hussain - przyszywana bratanica


RELACJE:

Dorośli:


Paul Hussain - jego brat, z którym musi nadrobić 20 straconych lat, a jest to ciężkie, zwłaszcza, że we wszystkich sprawach nie są zgodni.
Lorcan Procter - pracodawca, dyrektor, który posiada wielkie pokłady wiedzy. Pracowanie u niego to przyjemność, chociaż zdarzają się momenty, gdy zachodzi on za skórę.
Stella White - wicedyrektora, do której nie pała sympatią, owszem przywita się, uśmiechnie, ale do dłuższych rozmów nie jest ona dobrą partnerką.
Iona Wynne - zna ją tyle co nic, spotyka się z jego bratem, a tym samym jest to powód do tego by w końcu ją poznać.
Amy Anahid - przez pewien czas widział ją bardzo często z Paulem, ale i tak nie nawiązał z nią żadnej większej znajomości. Nie ma o niej żadnego zdania.
Uczniowie:


Alex Hussain - bratanek, z którym stara się żyć w zgodzie. Owszem mieli momenty, gdy Killian musiał na nim użyć zaklęcia, ale stara się odbudować dobrą relacje.
Alice Hussain - zna ją tyle co nic, nie rozmawia z nią, nie przychodzi na jego lekcje. Jedyna sytuacja gdy jej pomógł to gdy zamieniła się ciałem z innym uczniem.
Halvar Lavenhart - uczeń, który zamienił się ciałem z Alice.
Lisa Yrell - osoba, do której Killian ma dystans, po tym jak ta postanowiła go obrazić, mimo to stara się ją traktować jak każdego innego ucznia.
Sebastian Lavenhart - uczeń, który zmienia swoje oblicze, częściej niż ktokolwiek inny, co go spotka jest zupełnie inny.


[Jeżeli kogoś pominąłem, upomnijcie się na skypie, bo tam siedzę cześciej.]


CIEKAWOSTKI:
Jego patronus to lis polarny.
Jego bogin to nauczycielka od czarnej magii z dawnej szkoły.
Nie jest wielkim znawcą czarnej magii, ale chce się w niej dalej szkolić.
Uciekł od pewnej dziewczyny z Rosji i raczej nie ma zamiaru do niej wracać. Ubzdurała sobie, że chce by byli małżeństwem!
Zna angielski, rosyjski i podstawy polskiego.
Nie ma szczęścia w hazardzie.
Przez jego nieuwagę, do pokoju jego bratanicy, przyszła fototapeta z półnagim facetem, chociaż w zamówieniu wyraźnie zawarł "Nic, co wkurzy ich ojca"
Chociaż o tym, nie wie, ma trójkę dzieci, a tym samym niedługo dojdzie do tego, że będą miały po 11 lat.
Posiada maszynkę do pędzenia bimbru, która jest ukryta w piwnicy, a przejście między nimi jest w pokoju jego bratanka.
Kiedy się denerwuje, nie zważa na słowa i potrafi przeklinać nawet w stronę uczniów.

OCENY Z OWUTEM'ów.
Offline
Soneaaa
niewierny tomasz


Donator

Posty: 189
Tematy: 10
Jan 2015
289
Gryffindor
#2
Śliczna karta Heart
Offline
Swanes
Pracownik Hogwartu


Pracownik Hogwartu

Posty: 82
Tematy: 18
Dec 2014
147
Gryffindor
#3
@Aktualizacja
-relacje
-historia
-ciekawostki
-wygląd
-rodzina
[Obrazek: efd91041b2c9dbb9fb6747ac44755253.gif]



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2016 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2016 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2016.