Witaj!

Ocena wątku:
  • 0 głosów - średnia: 0
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Zaakceptowane Podanie na dorosłego Meksykanina!
Offline
C4mp3r
Na ręce złoty Animus


Moderator

Posty: 732
Tematy: 22
Dec 2014
443
Gryffindor
#1
Imię i nazwisko: Diego Inigo Pablo Jorge da Clemente Fernández
Data i miejsce urodzenia: 13.02. **32 lata wcześniej.** Szpital w Chalma, Meksyk
Status krwi: 100%
Historia postaci: Dawno dawno temu, kiedy jeszcze kaktusy na przedmieściach Meksykańskiego miasta były dopiero sadzonkami urodził się syn któremu dano na imię po bracie, siostry wujka stryja i tak dalej.. Diego mu dali. Jak przystało na prawdziwego meksykanina, był problem z jego porodem ale koniec końców urodził się cały i zdrowy. Jego dzieciństwo wyglądało prawie tak samo jak u każdego czarodziejskiego meksykanina, biegał, skakał często grał w piłkę jednak pochodził z biednej rodziny więc owa piłka to był byczy pęcherz. Właśnie w tym okresie do jego rodziny doszedł nowy członek, osioł o imieniu Bambino - Potężny osioł o złotych zębach i "bandyckim" tatuażu na zadku. I tak mijały dni, tygodnie, miesiące i lata, aż pewnego dnia kiedy kaktusy zakwitły u młodego Diega objawiła się magiczna moc. Podczas jedzenia tortilli wywrócił się i już miał walnąć "plackiem" na jedzenie gdy jakaś magiczna siła złapała go i postawiła z powrotem na nogi. Ojciec był z niego dumny, stwierdził ze jest już dorosły, na tyle dorosły ze chciał go wygonić z domu... Po całonocnej ucieczce przed ojcem który gonił go z kilofem doszli do porozumienia. Gdy już był w odpowiednim wieku udał się do magicznej szkoły zwanej nstytut Magii Castelobruxo. Nauka nie szła mu za dobrze, wolał całymi dniami myszkować po budynku szkoły niż siedzieć w jakiejś bibliotece. Mimo wszystko, właśnie w szkole rozwinęła się jego pasja do przedmiotu Transmutacji. Całymi dniami transmutował kaktusy, eksperymentował zmieniając im kolory zapach i ogólnie. Jeśli chodzi o przyjaciół nie miał ich za wiele ponieważ zamiast mundurka miał na sobie ponczo po dziadku. Po skończeniu szkoły udał się do pracy oczywiście nielegalnej pracował między innymi przy wytworze magicznych narkotyków które w późniejszym czasie były importowane między innymi do USA, Kanady. Gdy już dorobił się sporej sumy za którą mógł kupić dwa barany, wraz z bratem wpadł na genialny pomysł do lepszego świata, niestety mimo licznych przygotowań nie udało się. Jedynym pocieszeniem w życiu Diega po tej porażce była jego żona Esperanza którą traktował minimalnie lepiej od swojego Osła Bambina. Później wzieli ślub i mieli jedno dziecko dziewczynkę. Gdy już mieli w miarę pieniędzy i ich status osiągnął poziom umiarkowanego ich dom rodzinny spłonął. A jako że szamani odczytali to jako znak powrotu rodu na stary kontynent ród wyjechał. W sumie to bardziej wyjechali z powodu powodu problemów z kartelem.
Wygląd postaci: Diego wygląda jak typowy meksykanin ma około 173 cm. Jeśli chodzi o jego budowę ciała, jest całkiem wysportowany. Na jego głowie znajdują się czarne gęste włosy zazwyczaj rozczesane bo nie stać go na grzebień. Nad jego ustami maluje sie, a w sumie rośnie gęsty wąsiąr oczywiście o czarnym niczym ropa kolorze. Kolor skóry ma ciemny, przypalony od słońca. Kolejnych charakterystycznym elementem urody Diego jest "złoty" ząb który da się od czasu do czasu zauważyć gdy ten się uśmiecha. Para małych ciemno-brązych oczów zdobi jego twarz. Na jego ciele znajduję się parę tatuaży, oczywiście nie są one jakimiś dziełami sztuki bo na takie zapewne nigdy nie będzie stać. Na prawym jego oku można zobaczyć widoczną szramę po bójce z jednym Gringo w miejscowym barze. Gdy się z nim rozmawia zazwyczaj można poczuć zapach tequili. Ubiera się na biedaka właściwie to lubi tak chodzić, podziurawione ponczo, rozerwane spodnie i para kradzionych sandałów. Chodzi zazwyczaj lekko zgarbiony wraz ze swoim groźnym kompanem jakim jest Meksykański osioł o imieniu Bambino.
Cechy charakteru: Hola Hola Gringo! Nie chcesz wiedzieć za wiele?! Tak, Diego jest tajemniczy jeśli chodzi o informacje osobiste ale tylko dla osób których nie zna. Zazwyczaj chodzi uśmiechnięty i roześmiany lubi cieszyć się życiem, tak jak lubi dobrą zabawę i dobrą popijawę. Mimo, ze jest biedny to nie ma szacunku do jedzenia, źle zrobiona tortilla nie jest tolerowana przez Diego. Jak przystało na meksykanina łatwo się denerwuje. Kocha swoją rodzinę i jest bardzo przywiązany do wszelakich meksykańskich tradycji. Jest człowiek biznesu, kupi drożej sprzeda taniej a potem ukradnie. Ma swoje zasady, lecz nie zawsze ich przestrzega a zwłaszcza po spożyciu dużej ilości tequili. Powierza wszystko szczęśliwemu losowi, chociaż powoli się zastanawia nad tym gdy prawie przegrał na ruletce swoją ukochaną córeczkę. Nie lubi stróżów prawa, jakoś tak wyszło. Jego największym marzeniem jest zostanie miliarderem i przejecie władzy nad światem. Tak, jest głęboki marzycielem i filozofem za dwa złamane knuty.

Wyniki z OWuTeM-ów:
(Dysponujesz trzydziestoma punktami. PO – 5, Z – 4, N – 3, O – 2, T – 1; nie istnieje możliwość niepodchodzenia do egzaminu.)

Astronomia – O (2)
Eliksiry – O (2)
Historia Magii – T (1)
Językoznawstwo – O (2)
Latanie –  O (2)
Numerologia – T (1)
Opieka Nad Magicznymi Stworzeniami – O (2)
Obrona Przed Czarną Magią – N (3)
Smokologia – O (2)
Starożytne Runy – T (1)
Transmutacja – Z (4)
Wróżbiastwo – T (1)
Zaklęcia i Uroki – Z (4)
Zielarstwo – N (3)

Skąd dowiedziałeś się o serwerze? Nie pamiętam już, kiedyś szukałem czegoś w tym typie na internecie i jakoś tutaj trafiłem.
Co to jest IC i jak je zapisujemy? In Character, czyli to co mówi bądź robi nasz postać, dialogi zapisujemy normalnie na chacie, a akcje przy pomocy gwiazdek lub komendy /me. Również jest dostępna komenda /do do opisywania otoczenia.
Co to jest OOC i jak je zapisujemy? Out of Character, czyli chat gdzie komunikujemy się my sprzed komputera, najczęściej przy pomocy tego chatu informuje się (ej ja z/w bo coś tam), chociaż czasem też ktoś przyspami jakimś tematem. Można na tym chacie spokojnie pisać emotki typu (XD, ;-;, ;P) itp.

Napisz akcję, w której twoja postać porządkuje strych w swoim domu i napotyka się na pamiątkę z czasów szkolnych.

[Narracja] - **Podczas gorącego popołudnia w domu rodzinnym rodu Fernandez ze strychu dobiegało dziwne szuranie i odgłosy czegoś co się tam obija.**
[Diego] Hola Ola! Co to za rumor jakiś na strychu! *Złapał za ostatni kawałek tortilli i wsadził ją sobie do ust.*
[Manuel] Mam nadzieję że nie jakiś bezdomny gringo! *wypił kielona tequili a potem trzasnął nim w stół podnosząc się* Chodźmy sprawdzić! *i ruszył na strych*
[Diego] No no! Chwila mój kompanieros! *Wyszedł na chwilkę przez okno na podwórze domu a po chwili wrócił z osłem Bambino na barana.* Teraz możemy iść!
[Manuel] *wszedł na strych i spojrzał na szokujący obraz który się przed nim objawił, zamrugał kilka razy szybko a potem spojrzał na brata* Też to widzisz?
[Diego] *Przetarł oczy oślim kopytem które miał obok siebie i również zamrugał kilkanaście razy przeklinając pod nosem.*
[Narracja] - **To co działo się na strychu wyglądało tragicznie po całej podłodze walały się puste butelki z tequilli, a pijany a właściwie mocno napier##lony ojciec tańczył kankana, w dłoniach trzymał pierwszą szkolną butelkę od Manuela i sandała z czasów młodości od Diego.**
[Manuel] Ojciec! Oddawaj tą butelke to moje! *wrzasnął z złością na ojca a potem doskoczył do niego i zaczął również tańczyć kankana, próbując jednocześnie odebrać butelkę tak by stary się nie zorientował.*
[Diego] *Widząc co zrobił jego brat postawił osła i wsiadł na niego poczym ruszył w stronę ojca również w rytmie tańca, dłonią wprawnego meksykanina spróbował zabrać mu sandała.*
[Manuel] *gdy odebrał ojcu butelkę spojrzał na nią z dumą, a oczy mu się zaszkliły.* Ahh.. czasy dzieciństwa.. *łapczywie otworzył butelkę i wlał sobie do ust trochę zacnego trunku. Następnie podał butle bratu*
[Diego] *Po dłuższej chwili wyrwał sandał którego trzymał ojciec, zeskoczył ze swojego osła badawczo przyglądając się obuwiu. Schował sandała z poweotem do kieszeni i odebrał butelkę od swojego brata biorąc dwa ogromne łyki.* Uhdee.. Mocne!
[Narracja] - **Ojciec wyciągnął zza ucha pogniecionego szluga i szybko od odpalił, potem zerknął na złodzieja sandała i trzepnął go w tył głowy. Przy tym rzekł "Dawaj łyka"**
[Manuel] - No dobra, daj mu się napić.
[Diego] *Lekko się wzdrygnął gdy dostał w łeb od ojca, nastepnie spojrzał na niego i podał mu butelkę drapiąc się przy tym po swoim wąsisku.* Proszę!
[Manuel] - Na zdrowie ojcze! *zaczął tańczyć klaszcząc przy tym głośno, oczywiście jeszcze podskakuje i głośno drze jape nt. jakie to życie jest piękne gdy jest teqila i kobity.*
[Narracja] - **Ojciec się napił i widząc taniec syna również zaczął na nowo tańczyć i w fetorze tańca rozwalił butelkę o ziemie a potem uznał że w płynie zgasi szluga. Spowodowało to jednak buchnięcie olbrzymiego płomienia.**
[Diego] *Podskakując do tańca również śpiewając sobie jakaś meksykańską piosnkę strasznie się ucieszył gdy buchło ogniem.* Rodzinne ognisko! Dawno w sumie nie było!
[Narracja]- **gdy ogień się rozprzestrzenił mieszkańcy domu uciekli z niego w popłochu, a wszystkie rzeczy w nim spłonęły tym samym idealnie go porządkując. W ten oto sposób rodzina Fernandez straciła rodzinny dom.**

(Akcje mam taką samą jak Silexan, lecz on pisał kwestie Manuela, a ja Diego. Mamy ponad 32 linijki i odpowiednią ilosć akcji. Nad narracjami myśleliśmy wspólnie. Ten sposób chyba nie jest zły, każdy zrobił to co miał zrobić, dla swojej postaci.)

Czy przeczytałeś regulamin? Tak

Składając podanie, akceptuję regulaminy serwera Hapel.pl i zobowiązuje się do ich przestrzegania.
[Obrazek: vhy8P08.png]
Offline
GrubszyNizReka
Hejterskie nasienie Hapla



Posty: 1,383
Tematy: 34
Dec 2014
1,047
Gryffindor
#2
Zaakceptowane.



Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten temat 1 gości



Polskie tłumaczenie © 2007-2016 Polski Support MyBB
Silnik forum MyBB, © 2002-2016 MyBB Group.
Theme by XSTYLED modified by Hapel Dev Team © 2015-2016.